Prawda o aborcji

Dziennikarze za prawdą o aborcji

O polskiej ustawie aborcyjnej, godności macierzyństwa i pracy ginekologa

 Rozmowa z prof. Chazanem

Obecna polska ustawa pozwala na zabijanie nienarodzonych, jeśli „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej”.  

Omówmy sformułowania tej ustawy. Czy w testach prenatalnych zdarzają się błędne diagnozy?

Badanie ultrasonograficzne czasem przynosi diagnozę błędną lub wynik tego badania jest niewłaściwie interpretowany w rozmowie z pacjentką. Sądzę, że nie zdarza się to często. Test potrójny polegający na badaniu krwi matki określa tylko w przybliżeniu stopień ryzyka choroby u dziecka. W badaniu płynu owodniowego pobranego przy pomocy amniopunkcji czy badaniu kosmków pobranych przy pomocy biopsji trofoblastu błędne rozpoznania zdarzają się rzadko.

O jakich przesłankach medycznych, chorobach i upośledzeniach mowa w ustawie?

Treść ustawy jest sformułowana bardzo ogólnie, pozwala na różną jej interpretację. Na podstawie podobnych przepisów wykonuje się w innych krajach zabiegi aborcji ze względu na rozszczep wargi u dziecka. Uważa się, że zespół Downa wypełnia kryteria choroby, która uzasadnia wykonanie aborcji. Zdaniem wielu lekarzy tak nie jest. Zdarzają się ciężkie wady wrodzone, które są rozpoznawane przed urodzeniem przy pomocy badania ultrasonograficznego (na przykład brak mózgu). Okazuje się, że część dzieci, u których rozpoznano przed urodzeniem nieprawidłowość pochodzenia genetycznego rodzą się (jeżeli się im na to pozwoli) z minimalnymi tylko nieprawidłowościami. Wiele dziewcząt z zespołem Turnera nie wie o swojej chorobie, ponieważ nie wykonano u ich matek diagnostyki prenatalnej podczas ciąży, a objawy są prawie niedostrzegalne. Wykonanie badania prenatalnego spowodowałoby w wielu z tych przypadków zabicie dziecka przed urodzeniem.

W jaki sposób wyłapuje się tę „chwilę zdolności do samodzielnego życia płodu”, o której czytamy w ustawie- tym bardziej że mowa o chorobie zagrażającej jego życiu?

Wyłapanie „chwili” od której dziecko będzie zdolne do samodzielnego życia poza organizmem matki jest możliwe tylko w przybliżeniu. Wspominałem już, że biologiczne siły dziecka, możliwość jego przeżycia po przedwczesnym urodzeniu są zróżnicowane, chociaż generalnie zależą od wieku ciążowego. Zdolność przedwcześnie urodzonego dziecka do samodzielnego życia poza macicą matki zależy też od uwarunkowań społecznych i kulturowych rodziny w której rodzi się wcześniak, sposobu prowadzenia ciąży i porodu, od wyposażenia oddziałów intensywnej terapii noworodków, wiedzy i doświadczenia pracującego tam personelu. Spotykałem opinie, że w naszych warunkach zdolność do samodzielnego życia mają wcześniaki urodzone dwa tygodnie później niż w krajach wysoko rozwiniętych. Sądzę, że ta różnica jest obecnie mniejsza i stale się zmniejsza.

Gdzie w Polsce dokonuje się legalnie przerywania ciąży? Czy tylko w publicznych szpitalach?

Przerywania ciąży ze względu na podejrzenie choroby u dziecka wykonywane są w niektórych publicznych szpitalach, zwłaszcza w tych, gdzie wykonuje się „inwazyjne” procedury diagnostyki prenatalnej we wczesnej ciąży i współpracuje z zakładami genetyki. Prawdopodobnie są też wykonywane legalnie w zakładach niepublicznych. Wiele z nich reklamuje się jako „wykonujące pełen zakres zabiegów, w tym tzw. regulację miesiączki”. Nie sądzę, by tego rodzaju ogłoszenia dotyczyły nielegalnej działalności.

Można spotkać się z opracowaniami na temat tego, jaki negatywny wpływ na lekarzy i personel asystujący ma dokonywanie aborcji. Czy spotkał się Pan z takimi przypadkami?

O tych przypadkach nie mówi się często ani nie pisze. Spotkałem się z bardzo osobistymi, nawet wstrząsającymi listami położnych, które musiały asystować do zabiegów aborcji. Część z nich rezygnowała z pracy. Uważam, że sytuacja, kiedy ta sama osoba asystuje do porodu na jednym piętrze szpitala i do aborcji na innym jest nienormalna..

Czy w Pańskiej praktyce spotkał się Pan z kobietami, które dokonały aborcji i mają z tego powodu jakieś problemy zdrowotne?

Wielokrotnie spotykałem takie sytuacje w przeszłości. Obecnie jest ich mniej. Przyczyną jest mniejsza liczba aborcji oraz nieinformowanie lekarza przez pacjentki o dokonanych w przeszłości aborcjach. Kobiety wstydzą się o tym mówić.

W krajach z najbardziej liberalnymi prawami aborcyjnymi istnieje zjawisko rynku szczątek nienarodzonych wykorzystywanych przez firmy biotechnologiczne, farmaceutyczne i kosmetyczne. Do czego są i mogą być one wykorzystywane?

Słyszałem o takich sytuacjach. Moim zdaniem problemem jest niedostateczny nadal szacunek dla ciała dzieci poronionych czy martwo urodzonych. Kiedyś przeznaczano je do utylizacji, na przykład w kotłowni szpitala. Obecnie sytuacja jest inna, znacznie lepsza. W wielu szpitalach, ale nie we wszystkich, rodzice nie mają problemu z uzyskaniem dokumentów niezbędnych do pochowania dziecka, nawet najmniejszego. Przepisy wydane przez Ministerstwo Zdrowia także idą w tym kierunku. Szpital, którym kieruję dysponuje grobem na cmentarzu, w którym nieodebrane przez rodziców ciała dzieci są grzebane. Zarodki uzyskane metodą in vitro bywają wykorzystywane do tworzenia linii zarodkowych komórek macierzystych, czy do produkcji szczepionek. Słyszeliśmy o urodzeniu dziecka mającego być źródłem komórek macierzystych potrzebnych do leczenia starszego rodzeństwa. Trudno oceniać „produkcję” dzieci przeznaczonych na części zamienne inaczej niż negatywnie.

Kiedyś środowisko lekarzy ginekologów czuło na sobie pewną misję otaczania opieką kobiety ciężarne i ich poczęte dzieci. Czy myśli Pan, że uda się w Polsce przywrócić godność lekarza ginekologa i godność macierzyństwa?

Jestem przekonany, że tak. Sytuacja taka, jak obecnie, kiedy z jednej strony lekarze poświęcają czas, wszystkie siły, ciężko pracują, zwłaszcza na dyżurach dla dobra, dla zdrowia matek i dzieci a jednocześnie część z nich wbrew zawodowej etyce i powołaniu wydaje wyroki na dzieci i je wykonuje jest nieprawidłowa i w sposób oczywisty absurdalna. Wcześniej lub później (mam nadzieję, że wcześniej) to się zmieni. Już obecnie, w czasie mojego zawodowego życia wiele się zmieniło na lepsze. Więcej jest zrozumienia dla potrzeb i praw matek i dzieci, także nieurodzonych. Musimy jednak zrozumieć i głośno mówić, że nikt nie może nas, lekarzy łączyć z zabijaniem innego człowieka, z aborcją czy eutanazją. Prawo, które to przewiduje, jest wadliwe z założenia.

Położnictwo nie powinno być medycyną płodu, ale medycyną macierzyństwa. O godności matek i lekarzy ginekologów – położników będziemy mówić podczas Ósmego Międzynarodowego Sympozjum organizacji MaterCare International w Rzymie, które odbędzie się w dniach 31.08 – 4.09 2011 r. Jego oryginalny tytuł to „The dignity of mothers and obstetricians – who on earth cares!”.  

Czy według Pana środowisko lekarzy, czy w szczególności środowisko ginekologów poparłoby ustawę chroniącą nienarodzone dzieci bez wyjątku?

Teraz jeszcze nie. Środowisko lekarzy ginekologów jest nadal zdominowane przez liberalnie nastawionych liderów opinii. Organizacje lekarzy katolickich organizują jednak różne spotkania, coraz częściej spotkać można tych, którzy otwarcie mówią i piszą o swoich politycznie niepoprawnych poglądach. Niedawno po raz pierwszy redakcja jednego z lekarskich pism wydrukowała list krytyczny wobec in vitro, co jeszcze niedawno byłoby nie do pomyślenia.

Sądzę, że w środowisku lekarzy jest niemało osób, które poparłyby ustawę. Trzeba stworzyć forum by mogli się policzyć i umocnić.

Dziękuję za rozmowę. Rozmawiała Natalia Dueholm.

Prof. Bogdan Chazan– dyrektor Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. Świętej Rodziny w Warszawie. Były konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii. Członek Rady Naukowej Instytutu Matki i Dziecka. Wykładowca w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Przewodniczący Rady MaterCare International, organizacji angażującej się w pomoc dla matek na Haiti, w Ghanie i Kenii. Członek Rządowej Rady Ludnościowej w latach 1994 – 1999 i ponownie od 2006 roku.

 Wywiad ukazał się na Fronda.pl w kwietniu 2011.

Reklamy

Written by prawdaoaborcji

Maj 14, 2011 @ 8:32 pm

%d blogerów lubi to: