Prawda o aborcji

Dziennikarze za prawdą o aborcji

Kto finansował Wandę Nowicką?

 

Związkami Wandy Nowickiej z przemysłem aborcyjnym zajmą się prokurator i komisja etyki Sejmu. Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, którą przez wiele lat kierowała, „jest częścią międzynarodowego koncernu, największego w ogóle, providerów aborcji i antykoncepcji. Pani po prostu jest na liście płac tego przemysłu” – powiedziała w jednym z programów telewizyjnych w 2009 r. publicystka Joanna Najfeld. Od tych słów zaczęły się publiczne problemy obecnej wicemarszałek Sejmu. Nowicka wytoczyła bowiem publicystce proces, ale sądowa batalia zaczęła się dla niej od porażki.

Na pierwszej rozprawie zjawiły się jako publiczność dwie osoby: autor tego tekstu oraz student prawa. Nowicka nie zgodziła się na ich obecność i kolejne posiedzenia sądu toczyły się za zamkniętymi drzwiami.

Sąd nie tylko stwierdził w wyroku, że słowa Joanny Najfeld są zgodne z prawdą, lecz także w uzasadnieniu podał wiele tropów, którymi interesują się teraz prokuratura, posłowie i internauci

Nowicka starała się zacierać ślady swoich związków z przemysłem aborcyjnym i antykoncepcyjnym, gdy zorientowała się, że może to sprowadzić na nią kłopoty. Zainteresowanie jej działalnością wzrosło, bo w momencie, gdy sąd przedstawił uzasadnienie wyroku, szefowa Federacji była już wicemarszałkiem Sejmu, do którego została wybrana z listy partii Palikota.

Szczuka przeciw Nowickiej

Ciekawostką, na którą trafiłem, przyglądając się związkom feministek z lobby aborcyjnym i antykoncepcyjnym, są słowa znanej feministki Kazimiery Szczuki. Otwartym tekstem potwierdza ona to, czemu zaprzecza i na co obrusza się, pozywając nawet do sądu, Wanda Nowicka.

„Feministki w odróżnieniu od ekologów nie mogą dogadać się z jakimś dużym biznesem, który da pieniądze na naszą działalność, a my w zamian będziemy głosić idee, które będą rozkręcały biznes. Poza producentami prezerwatyw albo pigułek antykoncepcyjnych” – mówiła w lutym 2009 r. w czasopiśmie „Slajd – Magazyn Młodej Kultury”.

Z ustaleń sądu jasno wynika, że Federacja Nowickiej otrzymała w latach 2004 –2009 od firmy farmaceutycznej Gedeon Richter kwotę 97 600 zł. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że potentat w produkcji „antykoncepcji po stosunku” irytuje się na całe zamieszanie wokół jego powiązań. – Włodarze firmy boją się, że prokuratura albo dziennikarze wezmą ich pod lupę – mówi nasz informator z branży farmaceutycznej.

Informowanie czy promowanie

Ciekawe w całej sprawie są też działania wicemarszałek Sejmu, podjęte, gdy zorientowała się, że proces to strzał w stopę Federacji i jej samej. Jak wspomnieliśmy, nie zgodziła się na jawność rozpraw, mimo iż w licznych wypowiedziach podkreśla, że działa dla dobra społecznego.

Wytknął jej to sąd. „Społecznie uzasadniony interes wymaga, aby opinia publiczna miała dostęp do informacji o źródłach finansowania organizacji pozarządowych” – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Sąd zwrócił też uwagę na kwestię, którą w najbliższych dniach zajmie się prokurator. „To, jak niewiele dzieli informowanie o danych produktach od ich reklamowania czy wręcz promowania, pokazują orzeczenia znajdujące się w aktach sprawy” – stwierdził sąd w uzasadnieniu. Zdaniem sądu możliwe są tu nadużycia, szczególnie jeśli adresatem działalności Federacji jest młodzież szkolna.

Jak pozbyć się kłopotliwych faktów?

W trakcie procesu Nowicka musiała dostrzec, że fakty mogą okazać się dla niej niekorzystne. I zaczęła je zwyczajnie ukrywać. Analizując powiązania Federacji z przemysłem antykoncepcyjnym, sąd stwierdził, że z pieniędzy Gedeon Richter sfinansowano druk materiałów edukacyjnych dla grup Ponton zajmujących się m.in. edukacją seksualną w szkołach.

Szczególnie ciekawa jest broszura „Antykoncepcja po stosunku”. – Zawiera opis działania środka antykoncepcyjnego, którego producentem jest firma Gedeon Richter. Nazwa środka była wielokrotnie przywoływana w broszurze – opisuje sąd.

Broszura przed procesem była dostępna na stronie internetowej Federacji. Jednak w trakcie przewodu sądowego zwyczajnie stamtąd zniknęła. Pozostał sam tekst, z którego usunięto nazwę preparatu. Odszukaliśmy oryginalną broszurę, którą wydrukowała i kolportowała organizacja Nowickiej. Nazwa czołowego produktu firmy Gedeon Richter pada tam aż 11 razy.

Wanda Nowicka nie ukrywała swoich związków z największą na świecie organizacją aborcyjną Planned Parenthood. Aż do procesu. Jeszcze na kilka dni przed pierwszym posiedzeniem sądu w Wikipedii można było przeczytać biografię Nowickiej i przejrzeć listę jej publikacji w oficjalnych magazynach Planned Parenthood. Na dzień przed rozpoczęciem sprawy ktoś tę listę wykasował.

Propagatorka aborcji i jej barwna rodzina

Wanda Nowicka na czele Federacji stanęła 19 lat temu. Wiązała się w tym czasie z różnymi ugrupowaniami lewicowymi. W 1997 r. bezskutecznie starała się o mandat senatorski z poparciem Unii Pracy. W 2001 r. nie udało się jej wejść do Sejmu z listy SLD-UP, a cztery lata później w zdobyciu mandatu senatora nie pomogło jej poparcie SLD. Wejść do parlamentu udało się jej dopiero na fali „palikotyzacji” polskiej polityki w 2011 r.

Obecna wicemarszałek od wielu lat wypowiada się w mediach, domagając się legalnej aborcji, darmowego wyposażania młodzieży w środki antykoncepcyjne i edukacji seksualnej dla dzieci.

Współpracowała też z holenderską fundacją Kobiety na Falach. W 2003 r. inicjowała wizytę w Polsce statku „Langenort”, pełniącego funkcję pływającego gabinetu do aborcji. Statek zacumował przy polskim wybrzeżu bez pozwolenia. Złamanie przepisów Holenderki tłumaczyły kłopotem z silnikiem. Władze portowe nie dały się jednak oszukać i nałożyły na holenderskie propagatorki aborcji mandat.

Rodzinne więzy

Jej byłym mężem jest Światosław Nowicki, filozof i astrolog. Z kolei teść – prof. Andrzej Nowicki – to czołowy PRL-owski propagator ateizmu. Przez lata był Wielkim Mistrzem „Wielkiego Wschodu Polski”, ateistycznej masonerii rytu francuskiego.

Wanda Nowicka ma trzech synów. Florian jest politykiem Polskiej Partii Pracy, Tymoteusz autorem heretyckiej talii tarota „Tarot Apokalipsy”. A trzeci, Michał, założył internetowy portal Lewica bez Cenzury i pisemko „Młody Komunista”. – Jeśli Stalin i ZSRR popełnili jakiś błąd, to jest nim niestworzenie zalążka polskiej republiki radzieckiej – twierdzi syn wicemarszałek Sejmu. A czym jest według niego zbrodnia w Katyniu? Likwidacją darmozjadów: „ZSRR nie było stać na wyżywienie 20 tys. darmozjadów”. Gdy dziennikarze pytali Nowicką o łamanie prawa w postaci propagowania komunizmu, broniła syna słowami: „Jeżeli ktoś nie był komunistą za młodu, to nie będzie przyzwoitym człowiekiem”.

Feministki przyznają, że biorą pieniądze od producentów prezerwatyw i pigułek antykoncepcyjnych, a w zamian głoszą idee, które rozkręcają te biznesy.

Mariusz Majewski

Gazeta Polska Codziennie, 28 listopada 2011

 

Reklamy
%d blogerów lubi to: